Język norweski, podobnie jak szwedzki, duński czy niemiecki, należy do rozległej rodziny języków germańskich. Współcześnie posługuje się nim ponad 5 000 000 ludzi na całym świecie. Jednak, parafrazując klasyka, jak to jest mówić w języku wikingów? Dobrze? Cóż, na to pytanie nie odpowiem, zwłaszcza w sposób podobny do odpowiedzi Otisa. Zamiast tego poświęcimy się tutaj kwestii samej nauki języka. Bowiem norweski, mimo iż z zewnątrz się wydawać może dziwny, nie jest w gruncie rzeczy straszny. A na pewno nie tak, jak może na pierwszy raz brzmieć. Norweski bowiem, mimo iż ostry i chropowaty, może być przyjemny.
Dialekty, czyli na co się zdecydować?
Norweski, jak każdy język na świecie, ma swoje dialekty, charakterystyczne dla regionów. Są to od północy: nordnorsk, trøndersk (centrum, okolice Trøndelag), østlandsk (południowy wschód) oraz vestlandsk (południowo-zachodnia Norwegia). Oczywiście, nie znaczy to, że się należy uczyć wszystkich czterech. W piśmie i w mowie używane są dwa standardy. Pierwszy to bokmål, preferowany przez 90% populacji Norwegii. Drugi standard do nynorsk, czyli tak zwany nowonorweski. Posługuje się nim 10% mieszkańców. Oba standardy uznawane są na mocy ustawy za równorzędne, jednak jak pokazują powyższe statystyki, znacznie częściej się korzysta z bokmål. Na szczęście nie trzeba uczyć się całego alfabetu, gdyż – pomimo iż język ten ma wprawdzie kilka znaków charakterystycznych – opiera się na alfabecie łacińskim.
Od czego zacząć, czyli strategia nauki jest najważniejsza
Gdy już zdecydowaliśmy się na naukę jednego z dwóch standardów, warto zacząć robić to skutecznie. Oczywiście, możecie próbować kuć gramatykę i przerabiać wzdłuż i wszerz każdą książkę językową. Możecie wydawać krocie na długie i nudne kursy, które mogą czasem Was zniechęcić. Jednak możecie spróbować też rozegrać tę partię szachów inaczej. Jak? Wszystko zależy od Waszej inwencji. Przede wszystkim uczyńcie język norweski „uczestnikiem” Waszej codzienności podczas nauki. Zawsze warto się osłuchiwać i „oczytywać” z językiem, którego się uczycie. Kultura masowa i popkultura służyć Wam mogą tutaj pomocą. Książki, gazety, audycje radiowe i filmy po norwesku z pewnością okażą się cennym wsparciem. Jeśli zaś macie możliwość ćwiczenia się mowie, zaangażujcie w to znajomych, którzy potrafią się komunikować w tym języku. Oczywiście, ćwiczcie też sami. Przede wszystkim jednak się nie obawiajcie. Język norweski, mimo iż jest odmienny od polskiego, należy do tej samej rodziny języków indoeuropejskich. Nie jest na pewno trudniejszy od innych. Więc się nie bój. Usiądź, weź głęboki wdech i na spokojnie spróbuj się nauczyć. Ćwicz język i pisanie, ile i kiedy tylko możesz. Nie zapominaj o uważności i systematyczności!
Korzyści płynące z nauki języka norweskiego
Znajomość języka obcego znacząco ułatwia poruszanie się w świecie, w którym się z niego korzysta. Można dzięki temu prowadzić konwersację czy funkcjonować w obcym kraju. Nie inaczej w przypadku języka norweskiego. Jednakże posiada on jedną, bardzo ważną zaletę. Jako język o pochodzeniu z podgrupy skandynawskiej, daje jego użytkownikowi możliwość porozumiewania się również poza Norwegią. Zjawisko to fachowo nazywa się kontinuum. Norweski tworzy razem z duńskim i szwedzkim takowe. Pozwala to łatwiej zrozumieć się im ze sobą. Nazywa się to wzajemną zrozumiałością i w praktyce Norweg lub osoba posługująca się językiem norweskim zrozumie skandynawskiego sąsiada. Jak więc widać, profit z tego jest znaczny.